12.16
Ogólnie o 70-562
Celem egzaminu numer 70-562 jest potwierdzenie kompetencji w zakresie programowania aplikacji internetowych za pomocą ASP.NET na platformie .NET 3.5. Jak czytamy na stronie poświęconej egzaminowi profil idealnego kandydata do zdania tego egzaminu to osoba pracująca w średnich-dużych zespołach z dwu-, trzyletnim doświadczeniem w dziedzinie tworzenia aplikacji webowych.
Prócz tego egzamin obejmuje wszystkie zagadnienia dotykające tematyki webaplikacji, między innymi:
- Dostęp do danych za pomocą ADO.NET
- Webserwisy
- WCF
- AJAX i Javascript
- Konfiguracja IIS.
Zakres jest dość rozległy, ale nadal obraca się wokół pisania aplikacji internetowych i w tym kontekście sprawdza wiedzę z dodatkowych dziedzin.
Oczywiście – tak jak w przypadku innych egzaminów – samo kilkuletnie doświadczenie programistyczne nie gwarantuje pozytywnego złożenia egzaminu. Potrzebne jest jeszcze solidne powtórzenie swojej wiedzy i nauczenie się pewnych rzeczy na pamięć (co w codziennej pracy z powodzeniem jest zastępowane choćby przez Intellisense). Jak zatem dobrze przygotować się do złożenia egzaminu?
70-562 – jak zdać?
Dobrą pomocą do powtórzenia materiału jest na przykład książka: MCTS Self-Paced Training Kit (Exam 70-562): Microsoft .NET Framework 3.5-ASP.NET Application Development. Rozdział po rozdziale omawia poszczególne zagadnienia, szczególnie dużo miejsca poświęcając ADO.NET. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to książka do nauki programowania w ASP.NET – można ją raczej nazwać repetytorium. Na uwagę zasługują ramki „Exam tip” z sugestiami, na co szczególnie zwrócić uwagę podczas egzaminu.
Książka na pierwszy rzut oka przeraża objętością – jest przynajmniej tak duża jak Self-Paced Training Kit dla egzaminu 70-536. Pamiętajmy jednak, że przykładowe kody źródłowe pisane są podwójnie (w C# i w VB.NET), a sporą cześć zajmują powtórki rozdziałów i przykładowe scenariusze.
Zasadniczo są dwa sposoby używania książki. Można próbować czytać ją tzw. ciurkiem i… po mniej więcej pół godziny odpłynąć do krainy Morfeusza. Nie polecam.
Drugi sposób – znacznie bardziej efektywny – to czytanie książki z otwartym Visual Studio i wypróbowywanie konstrukcji, o których właśnie czytasz. Oczywiście – pewnie większość z nich już kiedyś używałeś, ale być może nie zauważyłeś pewnych detali, które mogą zaważyć na tym, jak odpowiesz na pytania.
Olbrzymią wartością dodaną jest płyta z przykładowymi pytaniami testowymi. Jest 125 pytań podsumowujących poszczególne lekcje i 200 pytań praktycznych przypominających te, które będą na egzaminie.
W sieci można też kupić zestawy przykładowych pytań na MeasureUp lub na SelfTestSoftware, które także przypominają pytania na prawdziwym egzaminie i pozwalają ocenić stan przygotowania.
Tak na marginesie: w komentarzach do wpisu o egzaminie 70-536 użytkownik Matol napisał, że można kupić prawdziwe (lub zbliżone do prawdziwych) pytania z egzaminów albo nawet dostać je za darmo, w związku z czym – jego zdaniem – egzaminy te nie sprawdzają jakiejkolwiek rzeczywistej wiedzy. Z takim stwierdzeniem nie mogę się zgodzić (z wielu powodów). Jeśli natomiast Matol miał na myśli, że przez dumpy z pytań egzaminacyjnych wartość egzaminów się obniża, to owszem, skłonny jestem przyznać rację. Ale jednocześnie można powiedzieć, że również maturę i pracę magisterską można kupić (i także deprecjonuje to wartość tych egzaminów), a jednak nikt nie wyobraża sobie nie zrobić matury albo nie złożyć egzaminu magisterskiego. Tym niemniej Matol poczynił ciekawą uwagę i odniosę się do niej w innym wpisie.
Wracając do pytań testowych – oczywiście uczenie się odpowiedzi na pamięć nie ma najmniejszego sensu. Ale wykonywanie testów i sprawdzanie swoich odpowiedzi pozwala szybko zidentyfikować te obszary, w których nasza wiedza wymaga ulepszenia.
Ten model nauki sprawdził się w moim przypadku. Nie korzystałem z dumpów i nie mogę się pochwalić wynikiem 1000/1000, ale z powodzeniem zdałem egzamin. Oczywiście z powodu NDA nie mogę ujawniać treści egzaminu, ale zaskoczyła mnie minimalna liczba pytań dotycząca LINQ. Pozostałe proporcje były „w normie”.
Kilka podstawowych informacji dla osób, które jeszcze nie zdawały: egzamin pisze się w centrum szkoleniowym, które może organizować certyfikację Microsoft (aktualna lista ośrodków) za pomocą programu testującego na komputerze. Wynik zna się od razu po egzaminie. Do zaliczenia potrzeba 700 punktów na 1000 możliwych.
70-562 – zdałem i co dalej?
Jeśli planujesz przystąpić do egzaminu 70-562 raczej wątpię, że Twój wybór jest przypadkowy. Egzamin ten jest zwykle wybierany jako drugi, po zdaniu 70-536 (przeczytaj, jak przygotować się do egzaminu 70-536). Zdanie dwóch tych dwóch egzaminów skutkuje przyznaniem certyfikatu: Microsoft Certfified Technology Specialist – .NET Framework 3.5, ASP.NET Application. Jeśli zdałeś te dwa egzaminy to jesteś wśród 59 osób w Polsce (dane na 8 grudnia 2009 – możesz zajrzeć do oficjalnej statystyki). Brzmi nieźle, prawda?
Jeśli chcesz uzyskać wyższy poziom certyfikacji – Microsoft Professional Developer (MPD) w dziedzinie ASP.NET na platformie .NET 3.5 i znaleźć się wśród 20 osób w Polsce posiadających ten certyfikat, będziesz zainteresowany zdaniem egzaminu 70-564: Pro: Designing and Developing ASP.NET Applications Using the Microsoft .NET Framework 3.5.
Podsumowanie
Na koniec krótkie podsumowanie:
- Egzamin 70-562 jest dla programistów ASP.NE T z kilkuletnim doświadczeniem.
- Istnieje sporo materiałów do nauki do egzaminu, w tym książka z MS-Press typu Self-Paced.
- Przydatne jest wykonywanie opisywanych ćwiczeń (pisanie kodu), tak żeby zaznajomić się z treścią w sposób praktyczny.
- Pomocne jest rozwiązywanie przykładowych testów i wyciąganie wniosków ze swoich błędnych odpowiedzi.
- Zdanie dwóch egzaminów 70-536 i 70-562 skutkuje uzyskaniem certyfikatu Microsoft Certified Specialist.
Powodzenia!

Egzamin 70-562: .NET Framework 3.5, ASP.NET Application Development – jak zdać?…
Dziękujemy za publikację – Trackback z dotnetomaniak.pl…
w podsumowaniu chyba miało być, że egzamin 70-562 jest dla programistów ASP.NET a nie 70-536
Jasne! Dzięki, poprawione.
Jakiś miesiąc temu też udało mi się zdać egzamin 70-562, zaraz po nim rozpocząłem fajną pracę w której to korzystam z tej wiedzy która powtórzyłem przygotowując się do egzaminu
P.S. Od 2-3 lat zajmuję się ASP.NET
dzięki za te info !
Witam,
Dzieki za odniesienie sie do mojego komenta.
Ja osobiscie znam osobe, ktora bardzo slabo zna jezyk angielski, korzystajac z dump’ow, uczy sie wszystkich pytan na pamiec i legitymuje sie juz kilkoma MCTS-ami. Dlatego tez, jezeli bylbym odpowiedzialny za rekrutacje, to na pewno kandydat z MCTS-ami nie moglby liczyc na taryfe ulgowa.
Prawda jest taka, ze kazdy uczy sie dla siebie i szczesciwie(nieszczesliwie) czescia zawodu programisty jest samodoksztalcanie sie oraz bycie na biezaco z jak najwieksza iloscia “nowinek programistycznych”. Bez egzaminow MCTS na pewno nie uczylbym sie o globalizacji, web partach, czy WSE dla Web Service’ow, gdyz uwazam te zagadnienia za przerazliwie nudne, jednakze moga sie okazac przydatne.
Reasumujac polecam podchodzenie do tych egzaminow po uprzednim uczciwym przygotwaniu sie do nich. Natomiast nie przesadzalbym z ich wartoscia.
Poruszyłeś ciekawą kwestię wartości egzaminów. Oczywiście, to nie jest tak, że jak zrobisz jeden czy dwa egzaminy, to możesz żądać 30% podwyżki. Chciałoby się…
Egzaminy jednak mają wartość z kilku powodów – polecam ciekawy artykuł Kazika Kuty na codeguru.pl – “MCP, MCAD, MCTS i inne literki”.
Poza tym, kiedy posiadasz certyfikat, Twoja pozycja u ewentualnego nowego pracodawcy wydaje się być mocniejsza.
Podobno też z certyfikatem zarobisz więcej…
Tak czy inaczej samo legitymowanie się jakimkolwiek certyfikatem nie czyni z nikogo dobrego programisty – to oczywiste. I każda firma, której zależy nie tylko na benefitach związanych z zatrudnianiem “certyfikowanych”, ale także na zatrudnianiu prawdziwych profesjonalistów będzie rzetelnie sprawdzać wiedzę kandydatów.
Trafnie także zauważyłeś, że egzaminy “zmuszają” do przyswojenia sobie pewnych informacji, narzucenia sobie reżimu nauki, nawet jeśli rzeczy, które dotyczą są równie fascynujące jak ostatni odcinek Mody na sukces.
Zgadzamy się – warto się certyfikować, ale trzeba trzeźwo spoglądać na wartość owych certyfikatów.